Wiek XVII charakteryzował się nie tylko przepychem, ale również gestem i teatralnością. Dlatego też krzyżtoporski magnat wykorzystywał te cechy stulecia.
Dostępu do zamku broniły fosy, a grubość murów była tak duża, że potrafiła przetrzymać niejeden ogień artyleryjski ze średniego kalibru dział. W 1644 roku zakończono budowę rezydencji. Jednak nikt się nie spodziewał, że tak piękna twierdza stanie się kwaterą dla wojsk szwedzkich. Krzyżtopór nie został zdobyty szturmem, lecz podstępem.
Jeszcze w XIX wieku można było ujrzeć resztki sławnych stajni Ossolińskich.
Żłoby koni były wykonane z marmuru, a przed każdym koniem wmurowano lustro. Sami Szwedzi wywieźli stąd liczne dobra, tak zresztą, jak i z innych rezydencji i zamków. Świetność Krzyżtoporu była więc krótka. 30 października 1655 roku zajęty podstępem zamek splądrowano. Tak rozpoczęła się zmiana właścicieli. Były to rody Wiśniowieckich, Paców, Kalinowskich, Morstyinów, Sołtysów, Łempickich, Orsettich. Nikt jednak nie potrafił podnieść rezydencji z upadku. Brakowało nie tylko zainteresowania, ale i pieniędzy. W XVIII wieku zamek był jeszcze zamieszkały. Później wszystko zostało objęte nicością, pustką i zapomnieniem. Zamek popadł w ruinę.
Do dnia dzisiejszego pozostały jedynie mury, a także wszystkie elementy fortyfikacji.